>> Jesteś w: Strona główna > Strefa studenta > Western Club > Historia
Drukuj PDF
Rozmiar tekstu: A A A

Historia

Początki Western Clubu


Myśl o założeniu studenckiego klubu jazdy konnej w stylu western i rodeo szybko przerodziła się w rzeczywistość.
Pewnego dnia spotkałam się z ówczesnym przewodniczącym Samorządu studenckiego panem dyrektorem ds. Marketingu i Reklamy Michałem Dąbrowskim i przedstawiłam swój pomysł. Propozycja założenia Western Clubu była bardzo interesująca, jak również budziła wielkie kontrowersje. Przecież dotychczas żadna uczelnia w kraju nie miała klubu jazdy konnej w stylu western i rodeo!! Jednak Michał Dąbrowski postanowił zaryzykować i powiedział: "Wanda działaj!" No i się zaczęło...
Wiadomo, początki są trudne, a tym bardziej tworzenie czegoś nowego. Jednak szybko znalazło się gro ludzi gotowych podjąć wyzwanie. Mam na myśli: Martę Bielską, Krzysztofa Gruszkę, Magdę Kiełbicką, Agatę Juraszczyk, Martę Zych, Krzysztofa Adamka, którzy pełni optymizmu i fascynacji budowali wizerunek klubu.
Niektórzy z nich dopiero zaczynali swoją przygodę z końmi.

Naszą siedzibą było malutkie rancho w Tąpkowicach, które dysponowało kilkoma końmi rekreacyjnymi. Nie mieliśmy siodeł westernowych, ogłowi-praktycznie niczego! Natomiast mięliśmy chęci i silną wolę, która pomagała nam w dążeniu do wyznaczonego celu.

W maju 2004r. Przeżyliśmy, a nawet pomagaliśmy w organizacji największego wydarzenia jeździeckiego w kraju. Mianowicie w pokazach Monty"ego Robertsa na warszawskim Torwarze.
Trzeba przyznać, że chęć pomocy, która wykazał założyciel uczelni Pan dr inż. Mirosław Czapka przerosła nasze oczekiwania.

Pierwsze zawody


Kolejnym bardzo ważnym etapem młodego Western Clubu była organizacja I studenckich zawodów western i rodeo. Parę miesięcy przygotowań, ciężka praca, nerwowa atmosfera, prowadząca nawet do kłótni. Jednak nasza determinacja, olbrzymie wsparcie uczelni i pomoc sponsorów przyniosła oczekiwane rezultaty.

12 czerwca 2004r. odbył się "Western Show" pod patronatem Polskiej Ligi Western i Rodeo. Sędziami byli Przemek Bigos oraz sam Marek Godzina-przewodniczący składu sędziowskiego PLWiR, który od początku był z nami, bandą studentów, która chce coś zrobić. Na otwarcie zawodów, mimo napiętego harmonogramu, przyjechał wraz z rodziną Pan dr inż. Mirosław Czapka.

Honorowy patronat objął wójt gminy Ożarowice Pan Grzegorz Czapla, a zawodnicy walczyli o jego puchar. Ten w rezultacie trafił do najlepszego kowboja dnia, którym okazał się Łukasz Wierzchosławski (który już wtedy zamierzał rozpocząć studia na WSEiA i reprezentować studencki Western Club)
Zawodnik oprócz pucharu wygrał bilet lotniczy i poleciał do Londynu.

Niewątpliwie najważniejszym gościem, który zaszczycił nas swoją obecnością był dyrektor uczelni, dr inż. Mirosław Czapka.

Całą imprezę komentował Janusz Wierzchosławski- właściciel John West Ranch w Rokitnicy. To właśnie tam ja, zagorzała pasjonatka klasycznej jazdy konnej poznałam tajniki westernu.

Zawody zgromadziły wielotysięczna publiczność , która bawiła się do późnych godzin nocnych na koncercie zespołu country - "Whisky River".

Impreza szerokim echem odbiła się w mediach.

Western Club dzisiaj


Dziś Western Club WSEiA ma prawdziwe, kowbojskie siodła, ogłowia i konie, które udostępnia nam Janusz Wierzchosławski; zrzesza wielu pasjonatów western i rodeo, a Łukasz Wierzchosławski pociągnął za sobą brata Szymona i studiują na naszej uczelni, reprezentując Western Club.

Startujemy na wysokiej rangi zawodach, a zdobywane wysokie, punktowane miejsca, pozwalają na godne reprezentowanie prekursorskiego klubu jazdy konnej w stylu western i rodeo.
Jesteśmy dumni z dotychczasowych osiągnięć- zarówno sportowych jak i organizacyjnych ale wiemy, że to dopiero początek.
Nasze cele i ukryte marzenia pragniemy przekształcać w rzeczywistość.
Wierzymy, że na stałe wpiszemy się do historii rozwoju studenckiego westu. Nie jako studenci, którzy chcieli coś zrobić tylko jako studenci, którzy z doskonałymi wynikami osiągnęli zamierzone cele!